księga gości

2009
grudzień
luty
2008
wrzesień
kwiecień
luty
styczeń
2007
listopad
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
2006
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Czym truję swoją duszę :

Blogi :
izmaja
modlitwa do autoironii
owi
debilka
piwnooka
arf
pan z plastiku
hands
children of the worse god
arkana
damroka
gorzka
fotologia
azgoroth
stidler
agaco
pozytyw
bulldog
ametyst
hrabina
ulv
narvany
madame
ariza f.
NO_merin
lukasjo
hume
poezjar

Niceblog.rankking.pl
zrobił: marsjasz
dla: ubierz się
obrazek: marek adamik

the horror is back.

znowu uciekam. a raczej w dalszym ciągu. więc jestem w ciągu. powikłań, powinowactw, pośpiechu. słowa mnie przesladują, z każdą zimą nacierają od nowa, a jakby po staremu. usiłuję ulec, ale też nie umiem byc sobą. starą panną z marzeniami. wtłaczam się w życie. na siłę maluję paznokcie i udaję rozkosz, a nie ona mi pisana. nie ona.

tęsknię za nim. chociaż go nigdy nie było. to ja bywałam u niego, kiedy miałam na to ochotę. oszukiwałam, zdradzałam, opowiadałam o śmierci w innych łóżkach, upajałam się jego cierpieniem. męką prawdy rzuconej w twarz.
tęsknię i nie radzę sobie. i nie mogę się do niego odezwac. po dwóch latach to byłaby przesada. to byłyby 'szelmostwa niegrzecznej dziewczynki'. tak mnie nazywał, i chyba nawet to lubił. był emocjonalnym masochistą, a mi to pasowało. i wtedy była rozkosz, a potem zniesmaczenie.

z nowości: mam ustatkowane życie. kocham. jestem szczęśliwa [?]. jestem normalna [!].

po staremu wariuję.



balaganem-mysli-otruta 2009-12-01 20:08:50
skomentuj (2)


man is the baby.
 
Uwolniłam się. Zwolniłam. Pół roku pędzenia żywota próżniaczego. Tańczenia w świetle stroboskopu.

Zabiłam. Pozwoliłam sobie na małą zbrodnię przedmałżeńską. I wymieniłam męża na nowego. Absurdalnego Toma Sawyera. Tańczyłam z nim jak z diabłem, kilka miesięcy, zatracałam się w szaleństwie. Przemierzałam wyspy jego ciał. Ciał dla mnie całkowicie obcych, niesplądrowanych terenów natchnienia. Całowałam kolana, gdy uginały się padając na podłogę. Podłoga była pełna kurzu, od nieużywania. Nie pozwoliłam mu odchodzic. Łóżko było naszą wyspą, wolnym wyborem przeznaczenia.

Teraz uśmiecham się podejrzanie. Podejrzanie czesto. Jestem dobra. Dobrze spreparowana. Buduję piramidę, pod sercem noszę ciała królów, przyszłych pogrobowców. Tęsknię. Jestem z nim, i za nim tęsknię.
Jak klepsydra przesypuję ziarna cierpliwości.

Połykam jego powietrze, odurzam się nim, noszę go w sobie, nie wypuszczam.


balaganem-mysli-otruta 2009-02-19 18:11:20
skomentuj (2)
nie mamy czasu na rozpacz.

trzeba by przyznac, że nie ma się racji. że czas ucieka i nie ma się wpływu. wpływów na konto. a odpływy serc zadziwiają. osuszają plaże i zaczyna się jesień.
jesteś starą kobietą. mówię sobie, chociaż nią nie jestem. jestem dzieckiem, wypłukanym jak płucze się pranie. pachnącym, płaczącym, rozrzucającym zabawki.
jestem straszną kobietą. znikam na kilka miesięcy, nie daję znaku bycia. życie po raz kolejny jest snem, majakiem pijanej nastolatki. uczę się przepowiadac przykrośc. dodaję mnówsto znaków, słów, nadprogramowych wybuchów złości.

nie chcę się tak czuc. nie chcę w ogóle czuc. chcę byc. wracam do życia. do śmierci i całej reszty. z pułki zoo. nie będzie lepiej. ale będzie.


balaganem-mysli-otruta 2008-09-20 20:07:38
skomentuj (6)
wulkan wybucha

szukam sensu. zatracam się w poszukiwaniu. siebie omijam napiętym łukiem. wykluwają się ze mnie dzikie pisklęta. nie umiem dać za wygraną. ale też nie wygrywam. błądzę po fałszywych mapach obcych ciał. obcych mężczyzn. przebudziłam się i teraz nie mogę zasnąć.

szamoczę cię. tęsknię za sobą. i pytam gdzie jestem. zagubiłeś mnie gdzieś na tej cholernej drodze do sedna. przegryzłam smycz, ale nie umiem wrócić. nie umiem siebie zrozumieć. historie zataczają koła, chyba zacznę się śmiać. mogę też płakać. mogę zrobić wszystko, ale nigdy nic poprawnego. to powolne obumieranie. porastanie sierścią. ale jest jeszcze bunt.

koniec nie nadejdzie nigdy.



balaganem-mysli-otruta 2008-04-08 21:10:03
skomentuj (7)
czerwone paznokcie. mleczne piersi.

'i mówią mi wszyscy: w bólu jesteś piękna.'


balaganem-mysli-otruta 2008-02-26 23:42:00
skomentuj (5)
usb.dna.onz.

myślę sobie, że marnotrawię czasy. na opisywanie i przeżywanie. trudne czasy przeszłe i zaprzeszłe. w brzuchu rośnie mi balon. ktoś go nadmuchuje. uczę młodych chłopców życia. sztuki umierania w ramionach obcej kobiety. jeżdżę tramwajami i nucę rosyjskie pieśni. śnią mi się zaplamione prześcieradła, wygniecione oddechy. i mówię sobie, że muszę z tym skończyć. z młodymi chłopcami. są jak rzepy na moim psim ogonie. rodzę im rewolucje, spopielałe i martwe za dnia. jestem zaprzeczeniem ich matek, ich sióstr, ich dziewczyn. powinnam wyruszyć w podróż. do katowic albo sopotu. w brzuchu rośnie mi balon. muszę go przebić zanim będzie za późno, zanim sama pęknę.

świat się do środka zapada w bezcielesność rzeczy



balaganem-mysli-otruta 2008-01-29 15:39:53
skomentuj (9)
moje życie jest dla śmierci.

gdybyś kiedyś przypadkiem myślał, że wszystko jest dla ciebie.


czuję się jak alicja w krainie czarów. rosnę i maleję. moje wyobrażenie o świecie modyfikuje każde zaciągnięcie się papierosem. życie przysparza wielu problemów. kobiecie dostarcza zbyt dużo męskich atrakcji.

przestaję być twoja. uciekam ci. nie mróż oczu, bo zniknę. zmaleję i stanie się koniec. pod stołem, utopię się w jeziorze łez. i będziesz oskarżony o to morderstwo. nie wygrzebierz się z zarzutów sumienia. a ja trochę sobie poumieram. po jakimś czasie znów będę czyjąś własnością. jeśli jeszcze nie jestem. ten ktoś będzie dumny.

nacieram ciało olejkami i czekam. już ponad rok czekam. boję się zasypiać, bo chcę być obecna. trzeźwa i natchniona. on tym razem przyjdzie, już czas. wyrośnie z mojej głowy, jej bólu i zwątpienia. wtedy otworzę się cała i wpuszczę go do środka. wszystko było i jest dla niego. karmię go sercem mojej pierśi. nie będę się bronić, jeśli trzeba, klęknę.
ty jesteś moim życiem. on jest twoim zaprzeczeniem. na imię mu śmierć.


balaganem-mysli-otruta 2007-11-09 23:58:20
skomentuj (5)